BeKa#20 _
Słowo tematem się stało,
www.pinaatin.tk
Słowo tematem się stało,
wystawa fotografii Jakuba Boćkowskiego i Łukasza Stępnia
no jest taka bitka...kto chce niech wie:)
Fotografia dokumentalna we współczesnej Hiszpanii | 16.02.2010 - 15.03.2010 | Kraków, Galeria Pauza
Przełomowe "Słowo na L" w Polsce można oglądać na kanale FoxLife. Wiele osób ten serial odrzuca. Dlaczego? Nie mam pojęcia. Osobiście - śmieję się i płaczę przy nim, a z pewnością nie uważam, aby był kontrowersyjny. Opowiada o grupie przyjaciółek z Los Angeles (lesbijek - w tym problem?), które znają miłość, nienawiść, zdradę, odrzucenie, uniesienie, niezrozumienie... Być może dlatego zwróciłam uwagę na "Moją les". A może powód był inny? A może bardziej przyciągnęła mnie informacja, że książkę napisała polska autorka? To bez znaczenia. Powieść Zofii Staniszewskiej ukaże się już 4 lutego. Historia o miłości. Miłości dwóch kobiet.
Amore, amore, amore... Już niedługo Walentyki i kompletny szał w sklepach, kinach i innych miejscach, gdzie zakochani rzucają się spędzać czas. Jednych to bawi, drugich nie. Osobiście nie przepadam, ale i nie neguję. Natomiast nagle się dowiaduję, że włoski bestseller "Amore 14" (Federico Moccia) pojawia się w Polsce (plus gratis kłódka - wybrane księgarnie; teraz tak można pokazać światu, że się kocha Romka i A'Tomka: wybiera się Most Miłości i zaczepia na nim ową kłódeczkę) i nasi rodowici zakochani również miłują się wielce (najmocniej podobno we Wrocławiu, w Poznaniu i Warszawie; to tam zbiorą się 14 lutego o godz. 12:00 na swoich mostach - Mostek Zielony - Ostrów Tumski, Most Biskupa Jordana, Most Świętokrzyski - od strony Śródmieścia). A jeśli ktoś woli czytać książkę niż marznąć na wietrze, to informacja dla niego poniżej.
Na pierwszy rzut oka, całkiem interesująca wydaje się książka, którą na rynek wypuściło wydawnictwo Noir sur Blanc. Jej tytuł to "Chicken Street" (we Francji powieść znana od pięciu lat). Nazwisko autorki - Sthers. Amanda Sthers. Chicken Street to główna ulica w Kabulu. Choć nie tylko tam rozgrywać się będzie cała historia. Drugim miejscem jest Manhattan. To właśnie w tych miejscach zderzą się dwie kultury. Dwie, które nie potrafią się zrozumieć, znaleźć wspólnego języka. Jak wspominałam - na pierwszy rzut oka interesująca. Chętnych zapraszam do lektury. Wtedy zobaczymy, czy drugi rzut nas nie rozczaruje.
"Ci, którzy przeczytają tę książkę, mogą nigdy więcej nie ujrzeć światła dziennego...", "Pamiętaj, każdy kto czyta Księgę bez tytułu zostaje zamordowany" i wreszcie "Pod żadnym pozorem nie czytaj". Ostrzegał autor, ostrzegało wydawnictwo. Nic z tego. Tłum i tak sięgnął po dzieło. Anonim od "Księgi bez tytułu" postanowił jednak nie odpuścić i napisał "Oko księżyca". Najwyraźniej poczuł niedosyt krwi. Pragnie wyssać ją z nowych czytelników, pragnie pożreć ciała tych, których już uśmiercił."Oko" jest... kontynuacją "Księgi". Okazało się, że ci, którzy oddali życie pierwszej książce, zrobili błąd. Kontynuację mogą mieć tylko w zaświatach... Ach! A niech tam - proponuję miłośnikom czarnego humoru. Wszystkim!
Śmierć. Większość z nas nie lubi o niej mówić, choć jest tak blisko człowieka jak i narodziny. Nowe i stare. Życie i śmierć. I... ble, ble, ble. Niewielu potrafi pisać o tych ostatnich dniach. Znalazał się jednak Carl-Henning Wijkmark (uznawany za jednego z najważniejszych żyjących pisarzy Szwecji; jak widać, w Skandynawii nie tworzy się tylko kryminałów i thrillerów), któremu wyszło to znakomicie. W "Norrköpings Tidningar" (mówiąc prościej - w gazecie) napisano: "Ciepła, piękna, odrobinę melancholijna. Głęboko ludzka i wiarygodna Przynosi pocieszenie i napomnienie". Nie dziwi zatem fakt, iż autor dostał za "Nadchodzi noc" (o tej książce mowa) najbardziej prestiżową nagrodę literacką we Szwecji - Nagrodę Augusta.
Dla mnie, jak i dla wielu miłośników Brenta Weeksa, jest to zapowiedź roku 2010! W listopadzie 2009 w księgarniach ukazała się debiutancka "Droga Cienia", która... zafascynowała ludzi. Jeden z najlepszych debiutów zeszłego roku (w USA jeszcze o jeden wstecz) wreszcie pojawił się w naszych rękach. Każdy, kto czytał, oszalał. W ten sposób Brent Weeks zdobył rzesze fanów. Wszyscy, jak jeden mąż, czekaliśmy na drugą część trylogii Nocnego Anioła - "Na krawędzi Cienia". I... jest!!! To znaczy będzie. Dokładnie rzecz ujmując - premiera nastąpi 10 marca. Zaczynamy odliczać dni! A, jeszcze słówko - czy Kylar Stern (Merkuriusz) zdoła wieść spokojne życie? Doskonały zabójca nie ma tożsamości...
M. John Harrison znany jest polskim czytelnikom z "Viriconium" (książka zdobyła wiele pochwał i u nas, i za granicą; nominowana do kilku nagród; uważana za jedną z najbardziej oczekiwanych). China Miéville powiedział wtedy: - Fakt, że M. John Harrison nie został laureatem nagrody Nobla dowodzi ostatecznej degrengolady literackiego establishmentu. Bez dwóch zdań czeka was uczta wyobraźni. A jak mówi teraz? Proszę bardzo, oto cytat: - M. John Harrison udowadnia to, w co wątpią jeszcze tylko osobnicy upośledzeni powagą – że fantastyka może być najwyższych lotów literaturą. "Światło" kładzie na łopatki większość współczesnej beletrystyki. To wspaniała książka. Wtedy było niezwykłe "Viriconium", teraz jest doskonałe "Światło". Na marginesie - ciekawa okładka.
Anna Mazurkiewicz, pisarka, felietonistka, ambasadorka kampanii na rzecz walki z rakiem piersi, napisała książkę krótką, ale jednocześnie bardzo eklektyczną. Fascynacje "Przeminęło z wiatrem" urastają tu miejscami do rangi zamysłu formalnego, a lżejszy humor rodem z kobiecej literatury miesza się z poważnymi refleksjami na temat przemijania osób (kontekst tragedii osobistej), zwyczajów i miejsc. "Poszło w diabły" to literatura pokrzepiająca i efektowna, z której dowiemy się nie tylko, jak dojrzałe kobiety radzą sobie z trudami życia, ale również, jak karmić gekona i jak powstawał filmowy klasyk Victora Fleminga.
Kate Mosse - jeśli ktoś nie czytał jej książek i tak powinien wiedzieć, o kim mowa. "Labirynt". Bestseller. Opowieść o odwadze, zdradzie, przeznaczeniu. "Grobowiec". Bestseller. Thriller o zemście i obsesji. "Zimowe zjawy". Najnowsza książka autorki. Czy również zostanie bestsellerem. Pewnie tak. Tylko dlaczego na oficjalnej stronie autorki brak o niej informacji? Wszystko wygląda tam, jak za dawnych, dawnych czasów. Za czasów "Grobowca". I jeszcze jedno - cieniutką książkę dostaniem. Cieniutką... Ach, w każdym razie, kto chęć ma, niech do księgarni gna.
Seksowne i niezależne łatwo nie mają. Taka na przykład Rachel Morgan. Ładna? Ładna. Niezależna? Niezależna. Nie wszyscy takie lubią. A Rachel jest jeszcze gorsza - ot, usiłuje te stwory, które wszędzie się pałętają, utrzymać w ramach cywilizacji. Morgan kusiła czytelników już w "Przynieście mi głowę wiedźmy" (ależ jej uległo ludzi!!!). Teraz pokazała się w "Dobry, zły i nieumarły". Kim Harrison (autorka, która dzięki Rachel otrzymała nagrodę P.E.A.R.L. w kategorii Najlepszy Nowy Autor 2004) wystawiła bohaterkę na ciężką próbę. Czy podoła? Przecież nie zawsze jest happy end (nawet jeśli seria ma znacznie więcej książek)...